Zapraszam także tutaj:

  • No w końcu Kopenhaga - Z wyjazdów pod tytułem "no w końcu" spokojnie mogłabym zrobić całą serię. *No w końcu* Sztokholm,* no w końcu* Kuala Lumpur, *no w końcu* i Kope...
    4 tygodnie temu

sobota, 19 stycznia 2013

Ile czasu potrzeba, aby stan włosów się poprawił?

Źródło: http://www.123rf.com

Na początku dbania o włosy wiele z Was pewnie zadaje lub zadało sobie pytanie: ile czasu musi minąć, aby efekty pielęgnacji były widoczne? Jak wiadomo, ani olejowanie, ani odżywianie nie przynosi efektów po pierwszym użyciu i potrzeba regularnego stosowania i dużej dozy cierpliwości, aby pojawiła się jakakolwiek poprawa. Jej brak przez dłuższy czas może być bardzo demotywujący, jednak dziś chciałabym nieco pocieszyć niektóre z Was :)

Nie ma jednoznacznej odpowiedzi na to, po jakim czasie pielęgnacja przyniesie efekty. Jeśli chodzi o olejowanie, potrwa to z pewnością dłużej niż kilka tygodni - nawet do kilku miesięcy. Każde włosy inaczej reagują na fundowane im zabiegi, poza tym często musi minąć trochę czasu, zanim zorientujemy się, czego tak naprawdę potrzebują i co najlepiej im odpowiada. Myślę też jednak, że to właśnie stosowanie nieodpowiednich metod może być główną przyczyną opóźnienia widocznego efektu - częstym błędem jest np. intensywne olejowanie, podczas gdy nasze włosy wołają o nawilżanie. Naturalną rzeczą jest to, że na początku popełnimy błędy, nawet wiele i że każdą metodę musimy przetestować na sobie, zanim ocenimy jej skuteczność. Dlatego też nie warto się zniechęcać, nawet, jeśli po kilku miesiącach nadal nie będzie poprawy - trzeba nadal próbować, testować różne metody, aż w końcu trafimy na coś, co naszym włosom będzie odpowiadało :)

tak wyglądały moje włosy na początku pielęgnacji

Pamiętam, jak na początku dbania o włosy oglądałam zdjęcia innych blogerek i bardzo zazdrościłam tym, u których duża poprawa nastąpiła już po 2-3 miesiącach. Ich włosy z suchych i matowych w tak krótkim czasie zmieniły się w gładkie i błyszczące... Od samego początku podchodziłam do sprawy pielęgnacji bardzo poważnie, regularnie stosowałam oleje, odżywki, podjęłam wiele wyrzeczeń, liczyłam więc na to, że poprawa nastąpi już wkrótce. Możecie się więc tylko domyślać, jak się czułam, kiedy po 5 miesiącach moje włosy wyglądały tak:

po 5ciu miesiącach pielęgnacji :(

Były nadal suche, kruche, matowe i wyglądały niezdrowo i nic nie wskazywało na to, aby aplikowane im od miesięcy zabiegi w jakikolwiek sposób im służyły. Byłam tym podłamana, zastanawiałam się nawet, czy nie rzucić tego wszystkiego w kąt, ale było już za późno - przez pielęgnację mocno ścięłam włosy, aby je zregenerować, a nie chciałam ich na nowo zapuszczać, popełniając te same błędy, co wcześniej. Próbowałam więc dalej, kombinowałam z różnymi metodami, czytałam blogi i wyciągnęłam wnioski.

Co pomogło? Okazało się, że włosy takie jak moje potrzebują silnego nawilżania. Zupełnie nie zdawałam sobie sprawy z tego, że są takie suche. Postanowiłam więc skupić się na nawilżaniu i po każdym myciu w suche włosy wcierać odżywkę do spłukiwania. Jak się okazało, moje włosy chłonęły dosłownie każdą jej ilość, czasami aplikowałam jej dosyć sporo, a mimo to nigdy nie były posklejane ani obciążone. Po kolejnych dwóch miesiącach włosy wyglądały tak:

po 7 miesiącach pielęgnacji

Były o wiele bardziej nawilżone, zdyscyplinowane, błyszczące i gładkie. Jak się okazało, nie warto było się poddawać, bo byłam dosłownie o krok od znalezienia metody, która im odpowiadała. Do tej pory używam odżywki d/s jako b/s i stan włosów nawilżenia włosów utrzymuje się na zadowalającym poziomie. Oczywiście moim włosom jeszcze wiele brakuje... niestety mimo prawie rocznej pielęgnacji nadal nie potrafię wydobyć z nich blasku - są zdrowe, ale bardzo matowe. Też czasami myślę, że to się nigdy nie zmieni, ale z drugiej strony, może po prostu nie trafiłam jeszcze na sposób, który się w ich przypadku sprawdzi :) Jednak w ich stanie nastąpiła tak duża poprawa, że mimo wszystko nie mam na co narzekać. Świadomą i naturalną pielęgnację mogę z czystym sumieniem polecić każdemu, bo, choć czasem jest niewdzięczna i czasochłonna, prędzej czy później przyniesie efekty.

Pozdrawiam Was serdecznie!
Klaudia

17 komentarzy:

  1. Piękne są teraz ! :)

    naprawdę szczerze zazdroszczę, ja mam falowane włosy, ale za żadne skarby nie chcę pogłębiać skrętu, wciąż dążę do ich wygładzenia,rozluźnienia lekkich fal, wciąż szukam metod na proste włosy bez użycia prostownicy, nie stosuję cg, więc są strasznym puchem bo nie stylizuję ich ani nie ugniatam ani nic z tych rzeczy:/ nie mogę się przełamać do skrętu, lekkie fale są ok, ale lekko kręconych nienawidzę :/ nie wiem co robić, aktualnie prostuję je na dużych wałkach suszarką, ale wciąż mam puch, pewnie dlatego, że walczę ze skrętem, ale nienawidzę kręciołków :(
    ogromnie zazdroszczę, że masz proste włoski!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też miałam z tym problem!
      Na początku je obciążałam... i właściwie pomagało, włosy były proste ;) ale oczywiście przyklapnięte...
      Wiem że korzeń lukrecji (płukanka) rozprotowywuje włosy ;)
      Poszukaj produktów w internecie ;p

      Najlepiej jest chyba jednak pokochać włosy takimi jakimi są, zaakceptować je i wydobywać ich naturalne piękno.

      Usuń
    2. według mnie powinnaś się skupić przede wszystkim na nawilżaniu, wg zasad curly girl. Twoje włosy, jeśli są kręcone, tylko tak pielęgnowane będą zdrowe - inaczej nie będą ani zdrowe, ani proste. również radziłabym Ci próbę przełamania - może jeśli Twoje loki będą wypielęgnowane, zaczną Ci się podobać? :) ostatecznie można sięgnąć po prostownicę, ale pamiętając o zabezpieczeniu włosów, no i przede wszystkim włosy same w sobie muszą być mocne i zdrowe, żeby ten zabieg im nadmiernie nie zaszkodził.
      powodzenia! :)

      Usuń
    3. Też miałam podobny problem, odkąd pamiętam chciałam mieć proste włosy i znalazłam rozwiązanie, a mianowicie suszarka z jonizacją! Zawsze włosy po umyciu pozostawiałam samym sobie, ale naczytałam się w internecie pozytywnych opinii o nowoczesnych suszarkach. Postanowiłam, że i ja spróbuję. Niesamowite było to jak moje z natury falowano-kręcone-puchowe włosy nagle się wygładziły, wyprostowały, oczywiście nie tak jak po przejechaniu prostownicą, ale nawet mi na tym nie zależało ;). Zależało mi na naturalnym wyglądzie. Umiejętnie użyta suszarka może pomóc włosom. :)

      Usuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak wróciłam z wakacji to miałam okropne włosy... ;/ aż mój fryzjer się krzywił :D
    I wtedy zaczęłam świadomą pielęgnacje i popadłam we włosomaniactwo.
    Kiedy ostatnio umyłam włosy jedynie szamponem z SLS i nie nakładam nic więcej. Zobaczyłam OGROMNĄ poprawę z której nie zdawałam sobie sprawy!
    I tu się całkowicie zgadzam. Trzeba cierpliwości ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. moje włosy są strasznie suche i potrzebują totalnego nawilżania, więc byłabym wdzięczna, jakbyś poleciła jakieś odżywki b/s i d/s, których stosujesz jak te pierwsze:) obecnie używam joanny naturia, 'żółtej', z miodem i cytryną, jednak nie podoba mi się efekt... i moim włosom jak Twoim praktycznie nigdy nie jest zbyt wiele odżywki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. niestety najlepszą odżywką w tej kwestii jest wycofana Isana z olejkiem babassu. to jej zawdzięczam efekt z ostatniego zdjęcia, niestety nie można jej już kupić :( aktualnie używam innych Isan, ostatnio też kakaowego masła do ciała Isana, ale efekt nie jest tak spektakularny. Isany z babassu zostało mi jeszcze trochę, ale używam bardzo oszczędnie.

      Usuń
    2. Joanny Naturia nigdy nie używałam, ale sztuczka polega właśnie na tym, żeby nie używać typowych odżywek b/s, tylko d/s. b/s są jak dla mnie za słabe, mają za mało składników nawilżających, a jedynie sklejają włosy.

      Usuń
  5. u mnie pielęgnacja bez olei trwała 5 miesięcy.. efekty były po 2 miesiącach :) Wlosy już były ładniejsze ;p a efekty po olejowaniu widziałam już po kilku tygdniach. Teraz olejuję wlosy od 2 miesięcy i włosy blyszczą i są gładziutkie ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. niestety mam wrażenie, że u mnie oleje nie sprawdzają się tak świetnie :(

      Usuń
  6. Niestety ale u mnie nic nie działa jak na razie... Tzn włosy zaczęły w końcu rosnąć ( bo od kilku lat miały tą samą długość pomimo tego że ich nie obcinałam!), ale nadal wypadają są cienkie, suche i matowe...Minęło już 7 m-cy i poprawa mizerna....Ale cieszę się, że tobie się udało może i mi w końcu uda się znaleźć sposób na moje niesforne włosy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a może masz jakieś problemy ze zdrowiem? robiłaś badania?

      Usuń
  7. U mnie gdzieś po pół roku była pierwsza poprawa ;-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Napisałaś, że odżywkę d/s używasz jak b/s po umyci włosów, stąd moje pytanie: myjesz włosy, nakładasz odżywkę/ maskę i gdy włosy wyschną jeszcze raz odżywkę d/s już na podsuszone/ suche włosy?? Nie wiem czy dobrze zrozumiałam Twój sposób a bardzo mnie ta metoda zaciekawiła gdyż też zmagam się z suchymi i słabo nawilżonymi włosami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dokładnie tak robię :) po umyciu włosów normalnie nakładam odżywkę d/s, czekam chwilę, spłukuję. potem czekam aż włosy wyschną i na zupełnie suche włosy nakładam znowu odżywkę d/s (może być nawet ta sama, może być inna). włosy są o wiele gładsze i bardziej zdyscyplinowane. no i nawilżone :)

      Usuń
    2. Super, dziękuje za wyjaśnienie, na pewno wypróbuję :)Ostatnio skusiłam się na odżywkę b/s Joanna z apteczki babuni miód i mleko ale jakoś mnie nie zachwyciła może któraś d/s będzie lepsza ;)

      Usuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...