Zapraszam także tutaj:

  • No w końcu Kopenhaga - Z wyjazdów pod tytułem "no w końcu" spokojnie mogłabym zrobić całą serię. *No w końcu* Sztokholm,* no w końcu* Kuala Lumpur, *no w końcu* i Kope...
    4 tygodnie temu

piątek, 10 maja 2013

Moje włosy - Maj 2013 i reflekcja na temat sensu włosomaniactwa

Minęła już połowa miesiąca, a ja nadal nie zamieściłam aktualizacji. Dziś postanowiłam to nadrobić i, korzystając z pięknej pogody, zrobiłam kilka zdjęć w świetle słonecznym.



Ostatnie tygodnie minęły mi pod hasłem refleksji dotyczących sensu włosomaniactwa i pielęgnacji włosów. Jak wiecie, wróciłam już do silikonów, bo miałam dosyć wiecznie matowych, szorstkich włosów, które są zdrowe, a wyglądają źle. Odstawiłam oleje, ponieważ mi nie pomagają, choć stosuję je regularnie od roku. Owszem, z pewnością odżywiły mi włosy, sprawiły, że są mocniejsze i mniej się kruszą, ale nie dały im ani odrobiny blasku i zdrowego wyglądu. Ponadto coraz częściej śpię w rozpuszczonych włosach, bo denerwują mnie deformacje wywoływane przez różne fryzury, które możecie zobaczyć choćby na powyższych zdjęciach. Brak olejowania, stosowanie silikonów i inne stare nawyki, do których powróciłam składają się właściwie na rezygnację z naturalnej pielęgnacji. Stan moich włosów niezaprzeczalnie poprawił się w ciągu ostatniego roku, jednak nie są to efekty, jakich oczekiwałam. Myślę, że na tym etapie, na którym jestem, nie pociągnę dalej przy dotychczasowych metodach. Naturalna pielęgnacja pomogła mi zregenerować włosy, ale nie sprawiła, że są piękne - w dalszym ciągu wyglądają przeciętnie i raczej nie zwracają niczyjej uwagi.

Kolejną rzeczą, o jakiej myślałam jest sens zdrowego odżywiania się. Ostatnio coraz częściej jadam fast foody, nie dbam o codzienne jedzenie warzyw i owoców, nie przejmuję się i jem tyle słodyczy, na ile mam ochotę. Dlaczego? A no dlatego, że nie widzę u siebie prawie żadnych efektów wynikających ze zdrowego odżywiania się. Rok temu diametralnie zmieniłam swoją dietę i przez cały czas ją utrzymywałam. Zrezygnowałam z bardzo wielu rzeczy, które do tej pory lubiłam. Zrobiłam to nie tylko ze względu na włosy, ale także zdrowie. Od dwóch lat walczę z katarem, którego czynniki są niestwierdzone, chodzę po lekarzach, faszeruję się tabletkami i nie ma żadnej poprawy. Jeden z lekarzy, u którego byłam poradził mi między innymi to, żebym zmieniła dietę, gdyż alergię mogą potęgować toksyny zawarte w jedzeniu. Niestety nic mi to nie dało. Zdrowe odżywianie nie pomogło mi też w rozwiązaniu drobnych problemów trawiennych (a przecież powinno), stwierdziłabym nawet, że teraz jest gorzej niż przedtem. A więc nie, zdrowe odżywianie się nie jest gwarancją dobrej pracy układu pokarmowego. Nie czuję też, abym miała jakoś specjalnie więcej energii czy lepsze samopoczucie. Trzeba spojrzeć prawdzie w oczy - po prostu nie czuję żadnej różnicy. Jeśli chodzi o włosy - owszem, przestały wypadać, zagęściły się, rosną mocniejsze, ale według mnie główną zasługą jest tu pielęgnacja zewnętrzna.


Kiedy już sobie ponarzekałam i napisałam wszystkie swoje żale, wrócę może do pielęgnacji włosów w kwietniu i na początku maja.

Przestałam olejować, częściej stosuję maski nawilżające, rzadziej związuję na noc - różnica jest, ale niewielka, jak zwykle. Nowością w tym miesiącu jest postanowienie, że włosy będę czesać tylko na mokro, gdyż czesanie na sucho powoduje puszenie - choć moje włosy są prawie proste, mają strukturę włosów falowanych i tak też powinnam je pielęgnować, ale codzienna stylizacja absolutnie nie wchodzi w grę. Ponadto chyba trochę urosły, ale nie robiłam zestawienia, okaże się pod koniec miesiąca.

Plany na maj? Jestem już na tyle zniechęcona, że chyba takich nie ma... zapuszczam, więc może powcieram jeszcze kozieradkę albo olejek rycynowy, tylko to przychodzi mi do głowy. Mam nadzieję, że Wasze włosy mają się lepiej niż moje.


Pozdrawiam,
Klaudia

24 komentarze:

  1. A próbowałaś zastosować u siebie pielęgnacje proteinowo- emolientową? Mam porowate włosy i słurzy mi ona bardzo dobrze. Maski nawilżające stosuje zdecydowanie rzadziej niż kiedyś i puszenie jest mniejsze

    OdpowiedzUsuń
  2. Rozumiem Cię bo sama mam też takie chwile zwątpienia. Też już dość długo dbam o włosy pod wpływem bloga Anwen, ale nie widzę jakiejś zdecydowanej różnicy. Może cały czas nie znalazłam odpowiedniego dla siebie programu pielęgnacji, ale ile tak można?
    Z jedzeniem jeszcze się staram, choć coraz częściej jest tak, że pomijam śniadanie, i jem je w pracy w postaci słodkiej bułki i kawy, do tego czasem baton, czyli 'samo zdrowie'. Teraz są warzywa, więc jest trochę lepiej, ale nadal daleko mi do żywieniowiego ideału. Ciężko jest się do czegoś zmuszać, jak przez długi czas nie widać efektów, ech...

    OdpowiedzUsuń
  3. A nie zastanawiałaś się czy może nie jesteś jednak lekko falowana? ;) może po prostu włosy czasem ukrywają swoją prawdziwą naturę :P

    co do całej reszty to nie zniechęcaj się. Nie każde włosy mogą się obejść bez silikonów. Ja byłam ich zagorzałą przeciwniczką, przeszłam na CG, jednak doszłam do wniosku, że to nie dla mnie. Zbyt wiele wyrzeczeń. Teraz jestem na częściowym CG i dobrze mi z tym. Mam kilka świetnych masek, które zawsze wydobywają blask z moich włosów , jak choćby Lady Spa Silk&Argan. Nie wszystko jest łatwe, czasem szukanie idealnych metod zajmuje długi czas :) głowa do góry!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwielbiam Lady Spa arganowe.

      Usuń
    2. jestem lekko falowana :) pisałam o ty w poście. tyle, że nie mam możliwości, aby je codziennie stylizować, żeby jakoś wyglądały, więc najczęściej nic z nimi nie robię.

      były momenty, kiedy stosowałam pielęgnację i dla prostowłosych, i dla falowanych, ale różnica była niewielka.

      Usuń
  4. Myślę podobnie jak e.s,spróbuj zastosować taką pielęgncję-emolienty,humektany,proteiny
    Oczywiście należy zachować równowagę,może masz szorstkie,matowe z powodu zbyt dużej dawki protein?Z drugiej strony silikony nie są złem!Latem są wręcz konieczne-to moje zdanie-no,nie tylko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. protein prawie nie stosuję, robię to bardzo rzadko, właśnie dlatego, że włosy są po nich sztywne. stosowałam emolienty (oleje) - brak efektu. jedynie nawilżanie im pomaga, bo sprawia, że nie są tak sztywne.

      a silikony nie są złe, ale ja zaczynam już sięgać po te trudno zmywalne...

      Usuń
  5. A co do włosów-widzę błysk i są w dobrym stanie!

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja w sprawie Twoich dylematów żywieniowych....otóż, dla każdego "zdrowe odżywianie" oznacza co innego!!! Musisz koniecznie napisać jak wygląda twój dzień (tzn co jesz od rana do wieczora, po kolei) - na problemy trawienne dobry jest na czczo sok z cytrusów z miodem (najlepiej z czerwonego grapefruita) - musi być cos w Twoim jadłospisie co sprawia, że nie czujesz sie najlepiej - radykalne zmiany też nie są najlepsze - lepiej stopniowo eliminować (szukać) przyczyny Twojego stanu - np. spróbuj zrezygnować z białego,pszennego pieczywa - może to sprawka glutenu - a słyszałaś o diecie zgodnej z grupą krwi? Może po prostu jesteś mięsożercą (gr "0", a nie jak gr A roślinożercą:)

    Nie załamuje sie i nie poddwaj, po prostu poszukaj innego rozwiązania, skręc w inną droge:)

    OdpowiedzUsuń
  7. kochana, ja włosomaniakuję już ponad 3 lata, a pierwsze pozytywne efekty pojawiły się dopiero jesienią zeszłego roku. trzeba wiele cierpliwości by w tym wytwać, tzreba się pomęczyć i jednocześnie mieć świadomość, że to bardzo długotrwały proces- dlatego trzeba przęłączyć się na "luźny" tryb ;-) mierzenie włosów co tydzień, codzienne męczenie olejami, maskami ziołami- ogolnie nadmiar kosmetyków może przynieść więcej szkód niż pożytku, o czym początkujące zapominają. Wg mnie powinnaś na spokojnie opracować sobie plan pielęgnacji, testować i dobierać najbardziej odpowiednie zioła i kosmetyki dla twoich włosów- na spokojnie i ze zdrowym rozsądkiem, jeśli z dnia na dzien porzucisz silikonową pielęgnację na rzecz na. pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja wyluzowałam trochę we włosomaniactwie i wlasnie przestalam mierzyć bo to burzyło mój spokój xD :D

      Usuń
    2. mi przeszło po ok roku :P oczywiście chodziło mi o takie radykalne pozytywne zmiany, bo zaczynałam od kruszącej się waty cukrowej po spaleniu rozjaśniaczem. ale tak czy siak, trzeba być cierpliwym i traktować pielęgnację włosów jako cos normalnego- nie wyczekiwać efektów jak na szpilkach. prędzej czy pozniej się pojawią ;-)

      Usuń
  8. jestem wredna małpa bo zawsze jak pojawi się u Ciebie post to ja czytam ale jakos nigdy nie komentuje bo w miedzyczasie robie cos innego i... zapominam :P musze spiac kuperek i zabrac sie za komentowanie :D
    po pierwsze dziekuje za obrone ostatnio:):(
    po drugie, kiedy ja wyprowadzilam swoje wlosy bardziej na prosta to w sumie tez nie mam postanowien :P rosną sobie i tyle i dobrze:D co do odżywiania to jako że się uczyłam o tym 4 lata to po prostu stwierdzilam ze odstawianie jakiś tam grzeszków jak tortilla czy frytki nie ma sensu, oczywiscie trzeba to jeść jak najrzadziej ale... przede wszystkim w swoim jadlospisie zwiekszylam ilosc owoców i warzyw i dopiero wtedy odczulam jakakolwiek poprawe samopoczucia i poprawe w wygladzie. u mnie owoce i warzywa pojawiaja sie w kazdym posilku, mozna powiedziec ze u mnie stanowia polowe zapotrzebowania. a obecnie w ciazy szczegolnie na nie mam apetyt:P no i na produkty zawierajace wapn xd ale owoce i warzywa - ich jedzenie - przynosi super korzysci, tylko trzeba zwiekszyc ich ilosc.
    sie rozpisalam a nie wiem czy czegos nie zapomnialam.. jak sobie przypomne to Ci napisze:P:D

    OdpowiedzUsuń
  9. przyznam się szczerze,, że ten wpis przeczytałam wczoraj, nie dawał mi spokoju i wróciłam do niego dzisiaj raz jeszcze. z pielęgnacją coś jest ewidentnie nie tak - tu nie ma żadnych wątpliwości. jak stylizowałaś włosy do zdjęcia? u mnie np. włosy bez rozczesania wyglądają okropnie, ładne robią się dopiero po wyszczotkowaniu. wydaje mi się, że najlepiej, jakby doradził Ci jakiś dobry fryzjer. dla przykładu, rok temu w kwietniu byłam u mojej ukochanej fryzjerki na dość znacznym skróceniu mega-przeproteinowanych (wręcz spalonych) octem włosów. dostałam od niej kilka porad, część z nich wprowadziłam i już w styczniu, podczas kolejnej wizyty, spytała się mnie, co robiłam z włosami, że są takie fajne;) a co najlepsze jej rady kilka miesięcy później znalazły się na blogu czarownicującej, co mnie tylko utwierdziło w przekonaniu, jak dobrym jest ona fachowcem:) spróbuj może skontaktować się z mysią (http://kokardka-mysi.blogspot.com/) - myślę, że ona będzie w stanie coś podpowiedzieć:)

    jeśli chodzi o odżywianie, to skoro nie czujesz po zmianach poprawy, a wręcz pogorszenie, to myślę, że wcale nie zmieniłaś go na bardziej zdrowe;) każdy organizm jest inny, inaczej reaguje i w kwestii żywienia najlepiej słuchać swojego ciała, a nie porad z magazynów;) moim zdaniem to najważniejsze w jedzeniu jest to, żeby sprawiało nam ono prawdziwą przyjemność - człowiek szczęśliwy jest bardziej zdrowy od smutasa;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję za rady :) włosów do zdjęcia zasadniczo nie stylizowałam, bo, tak jak mówiłam, postanowiłam nie czesać ich na sucho, powstałe fale pochodzą od warkocza. jeśli chodzi o zasięganie porady, większość fryzjerek u których kiedykolwiek byłam twierdziła, że najlepszy na włosy jest jedwab, więc wolę nie korzystać z takich rad :P a z Mysią już się konsultowałam i radziła mi przejście na pielęgnację dla falowanych, z tym, że ja po prostu nie mam możliwości w codziennie bawienie się po kilka godzin ze stylizacją... moje włosy absolutnie nie chcą w tej kwestii współpracować, nie da się zrobić z nich fal.

      a z odżywianiem było lepiej, jadłam dużo warzyw, owoców, zrezygnowałam z fast foodów... raczej uniwersalne zmiany. więc nie wiem, o co chodzi.

      Usuń

  10. Bardzo pesymistyczny post. Zdrowe odżywianie wpływa na lepsze samopoczucie i trawienie, ale musimy wiedzieć co konkretnie w naszym przypadku oznacza zdrowe żywienie: owoce i warzywa są zdrowe, wszyscy tak mówią, ale trzeba się zastanowić jakie owoce i jakie warzywa, a dodatkowo w jakiej formie: gotowane, surowe, w sałatkach, solo. Każdy organizm inaczej reaguje. Problem z trzustką i wątrobą (delikatny, niezauważalny) może powodować, że jedząc surowe jabłka ze skórką człowiek źle się czuje, mimo że przy fast foodzie objawów nie masz. Swoją dorgą stres czy nerwy rozregulowują wszystko, mimo Twoich starań włosy będą wypadać, brzuch boleć. Zrezygnuj z fast foodów, ogranicz słodycze, ale nie przejmuj się brakiem efektów tylko szukaj metody.

    Jeśli chodzi o włosy - lepiej rosną i wyglądają jak się na nie nie patrzy za często :P Myj łagodnym, ale odpowiednio oczyszczającym szamponem, nakładaj odżywki, maski - może do nich dodawaj olej i nakładaj przed myciem. Po odżywce nakładaj silikony. Jedyne, czego powinnaś unikać to alkohol w produktach na długość. Silikon to nie wróg, parabeny nogi nie urwą. Więcej luzu, włosy same rosną ;) Moje włosy wybitnych problemów mi nie sprawiają (czy raczej ja ich nie widzę :P jak są niedomyte - myję ponownie lub używam suchego szamponu, jak źle się układają to związuję, im mniej sie przejmuję, tym lepiej wyglądają - chcą zwrócić na siebie uwagę? :P). MAm falowane włosy, ale stylizacja w fale - przynajmniej na razie - nie sprawdza się. Tracę mnóstwo czasu a afekty są słabe i krótkotrwałe. Ale wykorzystałam podatność moich włosów: szybko łapią fale po warkoczu, koczku czy papilotach, więc w ten sposób je układam. Pozostawione proste i rozczesane puszą się. Teraz rozczesuję je tylko palcami w czasie mycia, w ciągu dnia ewentualnie ugniatam żelem czy kremem do rąk (przez minutkę), bądź upinam. Dzięki temu mimochodem sobie rosną ;)

    Z kolei mimo suplementów naturalnych (pokrzywa, siemię) i syntetycznych (tabletki) , odżywek zewnętrznych (Eveline) moje paznokcie to rozsypka. Nie mam pojęcia dlaczego, ale zaczęłam je często obcinać na zero i odrastają powolutku. Odpuściłam sobie przejmownaie się nimi i jest mi z tym lepiej. Po prostu je pielęgnuję, może im się w końcu poprawi? :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mam to samo ze stylziacją - efekty nie warte włożonego wysiłku. może i masz rację, jeśli chodzi o zdrowe odżywianie, ale wydaje mi się, że mam w tym temacie za mało wiedzy, żeby dobrać sobie idealny sposób odżywiania :(

      chyba tak zrobię - przystopuję z pielęgnacją i zobaczę, co się będzie dalej działo.

      Usuń
  11. moze nie znalazlas odpowiedniego oleju dla siebie?

    OdpowiedzUsuń
  12. Oj.. jaki smutny post! Widać, ze masz kryzys.

    Może powiem, co ja widzę.
    Zdjęcie przed to włosy bardzo suche, bez blasku, zdjęcie po to włosy znacznie gładsze lśniące.
    Efekty są, ale wiem,czemu nei spektakularne :)

    Masz włosy, któe wymagają absolutnie naraz - zaproteinowania a nastepnie zmiekczenia. Koneicznie bez humektantów, szczegolnie przestrzegam przed kwasem mlekowym i aloesem oraz algami.

    Musisz je dobrze oczyscic, zaproteinowac keratyną w tlustym środowisku, a potem po splukaniu proteinowej, dac zmiekczającą i po splukaniu zmiekczajacej silikowa od polowy dlugosci i do splukania.

    3 kroki i pożadany efekt :*

    Nie będziesz mieć fal, bo nawet dokłądnie zrobione, rozwalą się w puch.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mysiu, a co masz konkretnie ma myśli, kiedy piszesz 'zmiękczającą'? mogłabyś wymienić, jakieś konkretne produkty?:)

      Usuń
    2. Mysiu, dziękuję po raz kolejny za bardzo konkretne rady :) jeśli Ty mi nie pomożesz, to już chyba nikt ;) :P

      zrobię tak jak radzisz, ale mam pytanie - czy mogę zastąpić keratynę innymi proteinami (nie mam jej w swojej kolekcji półproduktów, mam np. kolagen i elastynę), albo czymś naturalnym, np. majonezem/żółtkiem? poza tym wczoraj farbowałam włosy henną, pisałaś mi kiedyś, że po hennie też trzeba dać proteiny, więc może przy następnym myciu zrobię im takie "spa" :P

      dziękuję za odpowiedź :)

      Usuń
  13. Ja też mam czasem chwile zwątpienia i mimo, że efekty nie sa tak spektakularna jak bym chciała to jednak pozostane wierna naturalnej pielęgnacji. U mnie silikony źle działaja na włosy :) No ale niektórym słuzy taka chemiczno drogeryjna pielęgnacja, mam wiele koleżanek, które sa zadowolone i mają śliczne włosy własnie tak je pielęgnując więc życze powodzenia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ojoj nie przesadzaj, silikony nie są tak złe jak większość pseudowłosomaniaczek je przedstawia

      Usuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...