Zapraszam także tutaj:

  • No w końcu Kopenhaga - Z wyjazdów pod tytułem "no w końcu" spokojnie mogłabym zrobić całą serię. *No w końcu* Sztokholm,* no w końcu* Kuala Lumpur, *no w końcu* i Kope...
    4 tygodnie temu

niedziela, 13 stycznia 2013

Analiza kolorystyczna - mój typ kolorystyczny

Tak jak wspominałam przy okazji pierwszego postu dotyczącego analizy kolorystycznej, przez ostatnie parę tygodni próbowałam ostatecznie ustalić, jaki jest mój typ kolorystyczny. W tym celu przeczytałam dziesiątki artykułów, obejrzałam setki swoich zdjęć, zrobiłam mnóstwo przymiarek i rozpatrzyłam wiele możliwości, aby po tym czasie orzec bez żadnych wątpliwości: jestem Zimą.

Tak jak ostatnio, chciałam zaznaczyć, że nie jestem stylistą ani wizażystą i nie posiadam odpowiedniego przygotowania do tego, aby robić profesjonalne analizy kolorystyczne. W poniższej, dokonanej przeze mnie autoanalizie mogą być więc błędy i pomyłki. Jeśli jesteś bardziej doświadczona w tej kwestii niż ja i masz uwagi co do tej analizy, jestem otwarta na krytykę i wdzięczna za wszelką pomoc :)

Z powyższych powodów przez jakiś czas wahałam się przed napisaniem tego postu, ale stwierdziłam, że prawdopodobieństwo, że określiłam swój typ niepoprawnie, jest niewielkie. Nie wiem nawet w zasadzie, czy ten post kogoś zainteresuje, ale jeśli zdecydujecie się go przeczytać, bardzo proszę Was o Wasze subiektywne opinie związane z wątpliwościami, o jakich wspominam w tekście. Będę wdzięczna za wszelkie rady i podpowiedzi! Zatem - zapraszam do przeczytania mojej, zimowej analizy :) Będzie dużo zdjęć, z góry przepraszam, jeśli jakość niektórych nie będzie najlepsza. Wszystkie można powiększyć, klikając na nie.


Jak wspominałam w ostatnim poście, Zima jest typem chłodnym i mocno kontrastowym. Patrząc na Zimę, mamy wrażenie, że jej główne barwy to biel i czerń - kolor włosów i cery mocno odróżniają się od siebie. 

Patrząc na moje zdjęcia kontrast ten można dostrzec bez trudu. Przyglądając się nieco dokładniej poszczególnym "częściom składowym mnie", także można wyłapać wiele cech charakterystycznych dla Zimy. Mimo to nie jestem do końca pewna, czy jestem czystym typem (zapewne nie), ale o tym później.

W dalszej części postu omówię po kolei kolejne kwestie związane z określaniem typu urody, starając się pokazać na ich przykładzie cechy Zimom charakterystyczne oraz odstępstwa. 



Włosy
Moje włosy od dzieciństwa były ciemne, z czasem ciemniały jeszcze bardziej. Czasem spotykam się nawet z opiniami, że są czarne. Czarne na pewno nie są, ale nie ma wątpliwości co do tego, że są bardzo ciemne. Na zdjęciach wyglądają różnie ze względu na różnice w oświetleniu, ale z pewnością nikt nie nazwałby ich koloru ciemnym blondem albo średnim brązem.

Charakterystyczny dla włosów Zim jest brak ciepłych refleksów, a za to często występuje u nich niebieskawa poświata, zwłaszcza, kiedy są czarne. Ponieważ moje nie są, byłam pewna, że u mnie takiej nie ma - jakie było moje zdziwienie, kiedy przeglądałam stare zdjęcia i ją zauważyłam :)



Widoczna jest nawet na ostatnim zdjęciu pochodzącego z czasów, gdy moje włosy były bardzo zniszczone. Obecnie najlepiej ją widać w górnych, najzdrowszych partiach, o wiele gorzej na dolnych, które są w gorszej kondycji. Zdjęcie warkocza pokazuje moje aktualne włosy.

Brak ciepłych refleksów można zobaczyć też na poniższym zdjęciu, na którym wyglądają co prawda na popielate, takie jak u lat, jednak zapewniam Was, że normalnie są o wiele ciemniejsze:


Cera i opalenizna
Niestety nie jestem w stanie precyzyjnie określić mojego koloru cery. Nie znam się na kolorach na tyle, by nazwać go różowawym, beżowym, kością słoniową albo podobnym odcieniem. Można go jednak zobaczyć na zdjęciach i wydać wyraźnie, że jest dosyć jasny, czasem nawet blady. Nie posiadam też piegów ani nie mam skłonności do rumieńców.

Jeśli chodzi o opaleniznę, przy "dobrych wiatrach", tj. przebywaniu przez dłuższy czas na silnym słońcu, potrafię się dość mocno opalić i praktycznie nigdy nie mam problemów z poparzeniami słonecznymi, jednak opalenizna zupełnie się mnie nie trzyma i schodzi zupełnie po zaledwie kilku tygodniach. Poniższe zdjęcie nie jest zbyt dobre, bo zrobione w kiepskim oświetleniu (zdjęcie nie było przerabiane), ale można na nim zobaczyć jej naturalny odcień:


Oczy
Moje oczy mają niesprecyzowany kolor - coś pomiędzy zielenią, a błękitem, podobno bardziej w błękit, choć wszystko zależy tu od oświetlenia i barw towarzyszących. 


To zdjęcie również nie jest zbyt dobre, ale bez trudu można tutaj dostrzec dwie bardzo charakterystyczne dla Zim cechy:
1. Ciemniejszą obwódkę otaczającą źrenicę, która wyraźnie oddziela ją od białka
2. Delikatnie niebieskawe zabarwienie białka, które wyraźnie wskazuje na to, że jestem typem chłodnym.

Barwy, w jakich wyglądam dobrze
I tu zaczyna się cała zabawa :) W zasadzie nie potrafię stwierdzić, w jakich kolorach jest mi najlepiej. Jest mi bardzo trudno spojrzeć na siebie obiektywnie. Mogę jednak przyjrzeć się ubraniom w swojej szafie i stwierdzić, w jakich kolorach czuję się najlepiej.

Zimom najbardziej pasują przede wszystkim czyste, nasycone i bardzo wyraziste barwy. Często takie wybieram - świetnie czuję się w niebieskim, czerwonym, amarantowym, czarnym i śnieżnej bieli. Myślę, że bluzka na zdjęciu po prawej oraz chabrowa sukienka na jednym z powyższych zdjęć pasują mi dobrze. Nie lubię jednak przesadzać z intensywnością barw, ponieważ kojarzy mi się nieco z kiczem i tandetą. Zdecydowanie jednak nie przepadam za kolorami takimi jak jasny błękit, jasne szarości, przełamane biele, beże czy khaki - czuję się w nich po prostu fatalnie. Wskazuje to więc na to, że mój gust również jest "zimowy". Jednak kwestia barw, w jakich mi do twarzy nieco poddała w wątpliwość to, czy jestem czystym typem, kiedy podstawiłam swoje zdjęcie pod próbnik zaproponowany przez Arsenic w jej analizie:



Patrząc na to zdjęcie, nie jestem pewna tego, w których barwach jest mi lepiej. Te po lewej są nieco za blade, z kolei te po prawej są nieco zbyt intensywne. To może wskazywać na to, że mój typ jest mieszany i że mogę w sobie posiadać pierwiastek lata.

Wracając do tematu barw, kilka dni temu postanowiłam zrobić sobie zdjęcia w barwach charakterystycznych dla różnych pór roku. Niestety również nie potrafię na nie spojrzeć do końca obiektywnie, dlatego te dwa zadania - ocena zdjęcia powyższego oraz poniższych - pozostawiam Wam :) Zdjęcia są oczywiście nieprzerabiane, nie mam na nich podkładu ani żadnego kosmetyku, który mógłby przekłamać kolor mojej cery (zresztą, nigdy go nie mam).


Na zdjęciu po lewej jestem ubrana w barwy bardziej charakterystyczne dla lat, po prawej dla zim. Nie wiem, jak lepiej wyglądam, ale lepiej czuję się w czerwonym swetrze. Sweter po lewej również lubię, jednak czuję się w nim nieco nijak - nigdy nie noszę go solo, zawsze dobieram do niego biżuterię w bardziej zdecydowanym kolorze.


Te zdjęcia miały za zadanie rozstrzygnąć, czy jestem typem ciepłym, czy chłodnym. Nie wiem, co o nich sądzicie, ale niezależnie od tego, w którym swetrze wyglądam lepiej i tak jestem typem chłodnym.

Zagadką jest dla mnie również to zdjęcie, z którego usunęłam pomarańczowe fragmenty na bluzce. Spotkałam się z różnymi opiniami i nie jestem w stanie stwierdzić, w której wersji wyglądam lepiej.


Inne
Zbliżając się do końca... :) Omówiłam już chyba najważniejsze kwestie, jakie należy wziąć pod uwagę, dokonując analizy. Na koniec wspomnę więc jeszcze o oprawkach okularów, jakie noszę. Wybierałam je ponad rok temu i bez wahania wzięłam czarne i wyraziste, nie brałam nawet pod uwagę delikatnych, drucianych. Nie przepadam także za złotą biżuterią, zdecydowanie wolę srebrną, nawet wybierając biżuterię, jaką ktoś chciał mi sprezentować, uparłam się na białe złoto zamiast zwykłego. Te dwie rzeczy również wskazują na to, że jestem po pierwsze typem chłodnym, a po drugie lubiącym kontrasty :)


Na koniec dziękuję Wam, jeśli przebrnęłyście przez ten post i jeszcze raz bardzo Was proszę o wszelkie uwagi i wyrażenie Waszego zdania w kwestii pasujących mi barw, a także o krytykę tego, co zrobiłam źle - jest to dla mnie bardzo ważne! Wychodzi tu niestety moje niedoświadczenie w tej kwestii i niezdolność do spojrzenia na siebie samą krytycznym i obiektywnym okiem :)

Dziękuję jeszcze raz i życzę wszystkim udanego poniedziałku :)
Klaudia

13 komentarzy:

  1. ostatnie zdjęcie mówi samo za siebie. Według mnie ciepłe kolory na ubraniach, zbyt odwracają uwagę od Twojej twarzy, za zdjęciu gdzie bluzka jest tylko w odcieniach niebieskich wygląda na idealnie dobraną dla Twojego typu kolorystycznego. Co do czerwieni...gdzieś czytałam, że to kolor uniwersalny czyli pasuje do wszystkich pór roku, ale liczy się oczywiście nasycenie i odcień koloru. No i wydaje mi się, że te czerwone sweterki mają zbyt ciepły odcień jak dla Ciebie - ale może się mylę.
    Włosy masz faktycznie typowo zimowe. Myślę, że dobrze przeprowadziłaś swoją analizę ale z chęcią polecę Tobie bloga, którego sama czasami czytam. Mamy na tym blogu do czynienia z podziałem na 12 typów kolorystycznych, mam nadzieję, że Cię to zainteresuje. Pozdrawiam

    http://barwyurody.blogspot.com/2012/11/typy-zimy-chodna-zima.html

    OdpowiedzUsuń
  2. Myślę, że dobrze wywnioskowałaś, że jesteś zimą. Lepiej Ci w chłodnych kolorach. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo ciekawy wpis! Myślę, że dobrze oceniłaś swój typ urody. Również interesuję się tą tematyką i też mam wiele wątpliwości co do tego jaki typ reprezentuję. Stawiam na zimę - ciemny kolor włosów, chłodna blada cera i zdecydowanie lepiej czuję się w intensywnych kolorach (wydaje mi się, że w kolorach delikatnych, pastelowych, moja uroda się jakoś rozmazuje, przez co wykluczam lato). Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Na części zdjęć wydaje mi się, że masz chłodne refleksy, a na części, ze ciepłe. Pewnie sama siebie widząc jesteś w stanie lepiej to wywnioskować. Ja na zdjęciach wychodzę jakbym miała włosy czarne, a są średni brąz. Moja koleżanka na pierwszy rzut oka ma identyczny kolor włosów jak ja, ale jak położyłyśmy nasz "włos" na białej kartce okazało się, że jej jest popielaty brąz, a mój kasztan.
    Co do testu sweterków: stawiam na ciemny róż, ale na tym zdjęciu masz inny odcień cery. Zastanawiam się, czy to buzia złapała refleksy od swetra, czy inaczej światło padało.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ciepłe refleksy mam na dolnej części włosów, bo jest bardziej zniszczona, a podobno kiedy "zimowe" włosy są zniszczone może się tak dziać. i jest tak rzeczywiście, kiedy przykładam końce do czubka moich włosów - są przy nich wręcz rudawe :P

      jeśli chodzi o zdjęcia, to robiłam je tego samego dnia, jedno po drugim, ale możliwe, że światło trochę inaczej padło, niestety nic nie mogłam na to poradzić.

      dzięki :)

      Usuń
  5. Według mnie na tych zdjęciach najładniej wyglądasz z fioletowym swetrem przyłożonym blisko twarzy, a na zdjęciu we wzorzystej bluzce - lepiej bez żółtych wzorów. Przymierzając kolory przyglądaj się bacznie jak zmienia się wygląd twojej skóry po zmianie otaczającego koloru. Na zdjęciach twoja cera lepiej wygląda przy chłodnych barwach, przy ciepłych robi się bardziej czerwona, co jest charakterystyczne dla typów o przewadze chłodnych pigmentów. Oczywiście nie mam pojęcia czy tak jest również na żywo, czy tylko na zdjęciu, musisz to zaobserwować sama. Wszelkie "dziwne" efekty na skórze - szarawy, zielonkawy, czerwonawy odcień pojawiający się po przyłożeniu koloru oznacza, że barwa nie pasuje. W odpowiedniej barwie skóra wydaje się mieć ładniejszy i równiejszy koloryt, nawet jeśli widać przebarwienia, naczynka itp to nie rzucają siętak w oczy.

    BTW czerwony sweter z warkoczami NIE jest w kolorze zimy, przynajmniej nie na zdjęciu. Być może dla podtypu ciemnej zimy byłby ok, ale ogólnie dla zim najlepsze są chłodniejsze odcienie czerwieni. Ten drugi jest już lepszy, ale dla pewności powinnaś przymierzyć zdecydowanie chłodną czerwień.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ale czerwony sweter z warkoczami wcale nie jest czerwony, tylko pomarańczowy :) celowo zestawiłam go z fioletem, żeby było porównanie w barwach chłodnych i ciepłych. kolorem zimowym miał być czerwony sweter znajdujący się nad pomarańczowym :)

      dziękuję!

      Usuń
  6. szkoda ze taka naburmuszona mina na zdjeciach

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie naburmuszona, tylko normalna :P starałam się, żeby była neutralna, a niestety mam opadające kąciki ust, dlatego tak to wygląda

      Usuń
    2. W tej szafirowej sukience ślicznie wyglądasz:) Wogóle wyrazisty niebieski pasuje tobie. Ładnie też byś wyglądała w butelkowej zieleni. W pomarańczy (tym czymś po prawej) niezbyt fajnie.
      Hehe ja jak miałam źle wyregulowane brwi to wyglądałam na wiecznie zdziwioną/przerażoną :P

      Ps. Jaka ładna cera! 0 krost i przebarwień. Chcę taką!

      Usuń
  7. a ja bardziej widzę lato, niż zimę, gł. ze względu na odcień skóry. zwróć też uwagę, że lewe zestawienie od Arsenic jest dla Ciebie duzo korzystniejsze

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja nie jestem do końca pewna czy jesteś zima czy latem. Proponuje, żebyś probowala porównać zimne jaskrawe barwy z zimnymi przydymionymi tak jak zrobilas to w analizie ze sweterkami. Przy paskach z blogu arsenic trudno to stwierdzić, bo jak dla mnie jest za pstrokato :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Przede wszystkim trudno jest spojrzeć na siebie obiektywnym okiem. Całe życie wydawało mi się, że wiem w czym mi dobrze, ale jednak po ukończeniu kursu z analizy kolorystycznej zmieniłam zdanie i nawet nie dlatego, że dowiedziałam się jakim jestem typem, tylko po prostu jakaś większa wrażliwość w postrzeganiu kolorów się we mnie wykształciła.

    Jeśli chodzi o Twój typ kolorystyczny, jesteś raczej zimą niż latem, oczywiście Chłodną zimą. Z tym, że te palety kolorów, które sobie przystawiłaś z prawej i z lewej strony to są palety pasujące do Zgaszonego lata (po lewo), Kontrastowej zimy (po prawo), więc mają prawo Ci nie pasować. :) Z bluzek pasują Ci wyłącznie te w błękitach (lepsze będą te nieco ciemniejsze), ewentualnie ta chłodniejsza czerwień.

    TUTAJ przyłożyłam Ci klasyczną ramkę dla Twojego typu i uważam, że dosyć dobrze do Ciebie pasuje.

    Mój Blog - klik!

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...