Zapraszam także tutaj:

  • No w końcu Kopenhaga - Z wyjazdów pod tytułem "no w końcu" spokojnie mogłabym zrobić całą serię. *No w końcu* Sztokholm,* no w końcu* Kuala Lumpur, *no w końcu* i Kope...
    4 tygodnie temu

środa, 4 lipca 2012

Jak przetrwać olejowanie włosów latem? ;)


Lato to nie najbardziej przyjazna pora, jeśli chodzi o olejowanie włosów. Kto ma ochotę chodzić przez kilka godzin w czepku i ręczniku, kiedy na zewnątrz panuje upał? Wiele osób z powodu niewygody rezygnuje z nakładania oleju w lecie lub robi to sporadycznie. Jest to jednak pora roku, kiedy włosy potrzebują szczególnie intensywnego nawilżania i odżywiania. Nie warto więc rezygnować z olejowania, a wręcz przeciwnie - odpowiednio używany olej może spełniać nowe, ważne funkcje w pielęgnacji ;) Poniżej przedstawiam kilka sposobów na olejowanie włosów latem, z których sama korzystam i w których absolutnie nie przeszkadza upał!

Pierwszym wygodnym rozwiązaniem jest olejowanie włosów na noc. Wówczas i tak nie warto nakładać czepka ani ręcznika, gdyż podczas snu najprawdopodobniej spadnie nam on z głowy. Wystarczy więc nałożyć na włosy olej, a następnie je związać, przykryć poduszkę ręcznikiem tak, aby się nie pobrudziła i pójść spać. Ja zwykle staram się nałożyć olej kilkanaście minut przed snem i tylko na te kilkanaście minut nakładam czepek i ręcznik, aby pod wpływem ciepła wchłonęły się pierwsze składniki oleju. Po takim zabiegu włosy częściowo przyswajają olej i właściwie nawet nie brudzą poduszki. ;) Rano normalnie myjemy włosy, które z powodu ciepła wyschną nam szybko w naturalny sposób (nie suszumy na słońcu!), bez użycia suszarki. Tym sposobem olej był na włosach przez kilka godzin, zostawił cenne składniki, nie robiąc nam problemu z czepkiem, ręcznikiem i gorącem :)

Kolejną metodą jest olejowanie "od ucha w dół", a następnie związanie włosów. Metoda ta jest o tyle dobra, że również pozwala nam na kilkugodzinne olejowanie bez ręcznika, a ponadto zapewnia włosom ochronę przed wysuszającymi promieniami słonecznymi. Na włosy nakładamy niewielką ilość oleju - taką, aby ich mocno nie obciążyć, ale jednocześnie pokryć wszystkie włosy. Olej nakładamy na długości włosów, omijając ich nasadę lub tylko na końcówki, a następnie związujemy włosy w warkocz albo koczek. Idąc na plażę, możemy użyć większej ilości oleju - wówczas włosy będą wyglądały po prostu na mokre. Jeśli jednak użyjemy małej ilości oleju, spokojnie możemy nosić taką fryzurę w mieście - olej praktycznie nie będzie widoczny, a niewielka jego ilość wystarczy, by dostarczyć włosom składników odżywczych. Zalety? Mamy modną, idealną na letnie upały fryzurę, jednocześnie odżywiamy włosy, a ponadto chronimy je przed słońcem. Czego chcieć więcej? ;)

Kolejną idealną na lato metodą jest noszenie bandany, która nie dość, że bardzo ciekawie i efektownie wygląda, to na dodatek daje nam stuprocentową ochronę przed słońcem. Oczywiście pod bandaną możemy ukryć nawet te porządnie naolejowane włosy :) Bandana nas nie ogranicza - nadaje się i na plażę, i na spacer po mieście. Należy tylko znaleźć sposób jej wiązania, który będzie nam odpowiadał, i nasz sposób na olejowanie, a także zapanowanie nad włosami w upalne dni gotowy ;)

Najlepiej jest szukać sposobu na fajne wiązania na filmikach instruktażowych na YouTube. Poniższy pokazuje tylko kilka przykładowych wiązań i nie wszystkie z nich dobrze przykrywają włosy, ale warto trochę poszperać, żeby znaleźć idealne wiązanie dla siebie. Czy bandany nie wyglądają świetnie? ;)



Stosując dwie ostatnie metody, zwróćcie uwagę na to, jakiego oleju używacie. Nie może on mieć zbyt intensywnego lub nieprzyjemnego zapachu, który utrzymuje się na włosach. Warto jest stosować oleje, które mają naturalne filtry UV, np. malinowy, palmowy, ryżowy, z kiełków pszenicy. Naprawdę ważne jest też to, aby stosować rozsądne, niewielkie ilości oleju. Wbrew pozorom wcale nie potrzeba go dużo, aby zadziałał na włosach! Olej nie może ociekać z włosów, mają być nimi lekko muśnięte, jeśli chcemy wyjść z naolejowanymi z domu :)


Znacie jakieś inne metody olejowania, które dobrze sprawdzają się w lecie?  ;)

Pozdrawiam,
Klaudia

6 komentarzy:

  1. Ja zawsze nakładam olej przed pójściem spać :) Jest to bezpieczna opcja, bo w dzień zawsze może mi coś nagle wypaść i trzeba będzie szybko się ogarnąć i wyjść z domu, dlatego noc dla mnie jest najlepszą porą na olejowanie ;)

    Dołączam do obserwatorów bloga i zapraszam do mnie:
    caths-life.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Również stosuję metodę olejowania na noc, zaplatam warkoczyk i idę spać, bądź jak np wiem, że wieczorem czy popołudniu gdzieś się wybieram to przed kąpielą i myciem włosków nakładam olej na np 1-2 h i wtedy np sprzątam, wybieram strój czy maluję pazurki.

    OdpowiedzUsuń
  3. Jeszcze nie olejowałam :D wszystko przede mną zacznę rano :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Też jestem zwolenniczką nakładania oleju na noc :) wcieram go zazwyczaj w skalp, dlatego nie obawiam się, że w noce wytrze się on o poduszkę :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Olej zawsze na noc : D ewentualnie nie w takich ilościach, jak zawsze, a lubię go trochę nałożyć : )
    Radi

    OdpowiedzUsuń
  6. nakładam na noc i związuję włosy w kitke ;)

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...