Zapraszam także tutaj:

  • No w końcu Kopenhaga - Z wyjazdów pod tytułem "no w końcu" spokojnie mogłabym zrobić całą serię. *No w końcu* Sztokholm,* no w końcu* Kuala Lumpur, *no w końcu* i Kope...
    4 tygodnie temu

środa, 25 września 2013

Moje włosy - Wrzesień 2013. Dwa miesiące po podcięciu

Mijają już dwa miesiące od ostatniego podcięcia, po którym postanowiłam, że będę zapuszczać włosy. Podsumowanie pierwszego miesiąca walki o długość możecie przeczytać tutaj. A jak wygląda sytuacja po drugim miesiącu?

aktualne włosy

Na zdjęciu włosy są nieco obciążone i w nieładzie, gdyż wczoraj eksperymentalnie zastosowałam olej kokosowy, który nie do końca mi się domył. Widać jednak dość dobrze długość - na złapanie "dobrego dnia" włosów będę musiała chyba jeszcze trochę poczekać ;)

Co stosowałam w tym miesiącu?
  • Calcium Pantothenicum jako suplement (3 tabletki dziennie)
  • olej rycynowy + łopianowy na skalp przed myciem
  • wzmacniający tonik Babuszki Agafii jako wcierka dwa razy dziennie
  • dwa razy dziennie masaż skalpu
  • brak podcinania końcówek

Wszystkie kuracje przeprowadziłam z kilkunastodniową przerwą, podczas której wyjechałam i nie miałam możliwości stosowania olejów, skończyło mi się także Calcium. Mam nadzieję, że ta przerwa nie wpłynie znacząco na skuteczność suplementacji.

A tak prezentuje się porównanie długości od początku zapuszczania:
porównanie długości: lipiec, sierpień, wrzesień
Myślę, że jest nieźle. Praktycznie udało mi się odzyskać długość sprzed podcięcia, a włosy rosną teraz dość szybko, co widzę chociażby po długości warkoczyków i odroście. Wydaje mi się, że zaczynam wreszcie ruszać z martwego punktu i pomału odczuwać fakt, że moje włosy zaczynają być długie ;)

Ponadto istotnym osiągnięciem w minionym miesiącu jest to, że udało mi się znacznie ograniczyć przetłuszczanie. Nie mam pojęcia, co na to wpłynęło, jednak ostatnio myję włosy aż co 3-4 dni, nie co 2, jak miałam od lat w zwyczaju. Nie wiem, jak to się stało, ale mnie to cieszy, choć dziwnie się czuję z tym, że tak rzadko myję włosy :P Myślę jednak, że rzadsze mycie będzie im służyć ze względu na rzadszy kontakt z detergentami, będą też miały więcej czasu na odbudowanie naturalnej bariery ochronnej i naturalne "natłuszczenie" przed kolejnym myciem. Zaczynam się zastanawiać, czy aby rzeczywiście "przetrzymywanie" włosów i przyzwyczajanie ich do rzadszego mycia nie jest przypadkiem drogą w dobrym kierunku. Zobaczymy, jak będzie dalej ;)

Plan na kolejny miesiąc:
  • Calcium Pantothenicum - ostatnie (trzecie) opakowanie, zwiększenie dawki do 4 tabletek dziennie
  • olej rycynowy + łopianowy na skalp - rycyna już mi się kończy, więc przez jakiś czas będę stosować sam olej łopianowy, może z dodatkiem Amli. Sam się raczej nie sprawdza, chcę go po prostu zużyć. Po jego wykończeniu wypróbuję olej musztardowy.
  • wzmacniający tonik Babuszki Agafii - używam od niedawna, buteleczka jest jeszcze pełna, więc zamierzam stosować do wykończenia.
  • masaż skalpu - dwa razy dziennie (przy okazji stosowania wcierki)
  • podcięcie - wolałabym go uniknąć, jednak włosy nie mają się najlepiej po wakacjach. Niewykluczone więc, że podetnę około 1 cm (sama).

Pozdrawiam Was serdecznie,
Klaudia

12 komentarzy:

  1. Powodzenia w zapuszczaniu. Ja również niedawno rozpoczęłam walkę o centymetry ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Na czubku tak Ci sterczą bejbiki czy się tak śmiesznie ułożyły? :) Trzymam kciuki za zapuszczanie, u mnie z tym też idzie do przodu:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziwnie się dziś ułożyły, ale też sterczą - jak zwykle, niestety :(

      Usuń
  3. Niech Ci szybciutko rosną :)

    OdpowiedzUsuń
  4. oj widać przyrost, gratuluję! miłym zaskoczeniem jest ograniczenie przetłuszczania ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Olejek kokosowy jest dość "kontrowersyjny", moje włosy jakoś się z nim nie polubiły :c
    Anomalia

    OdpowiedzUsuń
  6. Gratuluję! Widać, że znacznie urosły, oby tak dalej ;) a na wolniejsze przetłuszczanie się włosów może mają wpływ olejki wcierane w skalp.

    OdpowiedzUsuń
  7. Babyhair słodko Ci sterczą :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie, to nie jest słodkie i to nie są babyhair w pozytywnym znaczeniu tego słowa... :(

      Usuń
  8. Jak na 2 miesiące super przyrost!

    OdpowiedzUsuń
  9. Zazdroszczę Ci przyrostu i tego, że możesz tak rzadko myć włosy :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ile ja bym dała za takie włosy!! :) Obserwuję!!! :)))

    I zapraszam do siebie :*

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...