Zapraszam także tutaj:

  • No w końcu Kopenhaga - Z wyjazdów pod tytułem "no w końcu" spokojnie mogłabym zrobić całą serię. *No w końcu* Sztokholm,* no w końcu* Kuala Lumpur, *no w końcu* i Kope...
    4 tygodnie temu

wtorek, 26 marca 2013

DIY: Tonik aloesowy

http://www.kosmetyczki.org/
Od jakiegoś czasu zajmuję się produkcją własnych kosmetyków. Nie pisałam o tym jeszcze na blogu, ponieważ ciągle próbuję i testuję, ale ponieważ ostatnio udało mi się wykombinować całkiem fajny tonik, postanowiłam podzielić się z Wami przepisem :)

Tonik ma właściwości nawilżające, odświeżające, łagodzące, a także rozjaśnia przebarwienia i przyspiesza gojenie drobnych ranek i wyprysków. Jego zaletą jest to, że jest zupełnie naturalny i w przeciwieństwie do drogeryjnych toników nie zawiera w składzie żadnych śmieci ani zbędnych dodatków. Do jego zrobienia potrzebne są:


  • 30ml wody destylowanej lub hydrolatu
  • 30ml soku z aloesu
  • 2 ml oleju jojoba, bądź też innego, który lubi Wasza skóra
  • kapsułka witaminy A+E
  • kilka kropli soku z cytryny

Wszystkie składniki należy wymieszać. Ponieważ nie używamy emulgatora i woda nie połączy się z olejem, tonik należy wstrząsnąć przed każdym użyciem. Opcjonalnie tonik można zakonserwować, dodając do niego spirytusu (5% całości), jednak nie polecam tego robić - tonik jest kosmetykiem, który nakładamy bezpośrednio na twarz, a alkohol może wysuszać i podrażniać skórę. O wiele lepszym rozwiązaniem jest trzymanie produktu w lodówce - jego termin ważności wynosi wówczas od kilku do kilkunastu dni. Podane wyżej ilości wystarczają mi na około 2 tygodnie stosowania, oczywiście można je dowolnie zwiększać i zmniejszać, zachowując proporcje.

UWAGA:  Pamiętaj, że wszystkie naczynia oraz łyżeczki, a także pojemnik, do którego przelejesz gotowy tonik, muszą być dokładnie umyte i zdezynfekowane (alkoholem lub specjalnym płynem odkażającym, szklane pojemniki mogą zostać wyparzone). Nie możemy też użyć wody z kranu albo mineralnej - musi być ona destylowana lub demineralizowana. W przeciwnym razie dojdzie do rozwoju grzybów i bakterii w gotowym produkcie i kosmetyk się zepsuje.


Polecam i pozdrawiam,
Klaudia

3 komentarze:

  1. Fajny przepis, przynajmniej nie wymaga wykupienia nie wiadomo jakiej ilości półproduktów, co mnie na dzień dobry już zniechęca. Dobrze, że dopisałaś uwagę. Ja akurat do samoróbek jeszcze nie dojrzałam, ale może kiedyś, więc dla mnie jako laika cenna informacja:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ten tonik robiłam właśnie zanim kupiłam półprodukty (olej jojoba zastępowałam winogronowym), więc spokojnie można go zrobić bez zamawiania składników przez Internet lub innych kombinacji - wszystkie składniki poza wodą destylowaną można właściwie kupić w spożywczaku :)

      Usuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...