Zapraszam także tutaj:

  • No w końcu Kopenhaga - Z wyjazdów pod tytułem "no w końcu" spokojnie mogłabym zrobić całą serię. *No w końcu* Sztokholm,* no w końcu* Kuala Lumpur, *no w końcu* i Kope...
    4 tygodnie temu

piątek, 22 czerwca 2012

Szampon Babydream - recenzja

Kolejny produkt z serii Babydream, który może być alternatywą dla szkodliwych, drogeryjnych szamponów.


Szampon Babydream

Skład: Aqua, Lauryl Glucoside, Cocamidopropyl Betaine, Coco-Glucoside, Glyceryl Oleate, Sodium Lactate, Triticum Vulgare Germ Extract, Panthenol, Glyceryl Caprylate, Lactic Acid, Chamomilla Recutita Extract, Parfum.

Cena: 3-5zł/250ml


Szampon ten jest produktem o bardzo dobrym składzie - zawiera łagodne substancje myjące, stąd też zalecany jest niemowlętom oraz... włosom :) Jego dużą zaletą jest brak SLS/SLES (które, swoją drogą, są częstym składnikiem kosmetyków dla dzieci...), silikonów, alkoholu. Szampon jest dość rzadką, przezroczystą cieczą, bardzo dobrze się pieni. Ma fajną, poręczną, matową butelkę z ładną aplikacją, która bardzo mi się podoba :)

Niestety jednak nie polubiłam się z tym produktem. Był to mój pierwszy szampon bez siarczanów, jaki zakupiłam i niestety nie spełnił moich oczekiwań. Po pierwsze, nie zawsze radził sobie z umyciem włosów. Często zdarzało się, że włosy były niedomyte, także wtedy, kiedy wcześniej nie olejowałam włosów, i wówczas nawet powtórne mycie tym szamponem nie pomagało - musiałam wtedy użyć szamponu oczyszczającego, żeby doprowadzić włosy do porządku. Kiedy szampon ma "lepszy dzień" i normalnie myje, pozostawia włosy niezwykle czyste, nieco tępe w dotyku i splątane - po jego użyciu konieczne jest nałożenie odżywki. Z tym nie ma większego problemu, bo i tak zawsze to robię, jednak Babydream zmusił mnie także do nakładania odżywki na skórę głowy, gdyż była dziwnie wysuszona, a włosy nieprzyjemne w dotyku już od nasady. Nie odpowiada mi również zapach szamponu, który ma tendencję do utrzymywania się na włosach, zwłaszcza w przypadku ich niedomycia i teraz kojarzy mi się z zapachem tłustych włosów :(

Niestety, mimo tego, że szampon ma dobry, łagodny skład i niewysoką cenę, jestem na nie i wolałabym już nie mieć więcej do czynienia z tym produktem. Zdecydowanie bardziej przypadł mi do gustu balsam Babydream fur Mama, choć także ma swoje wady, jednak on pozostawia włosy w o wiele lepszym stanie - gładkie, nawilżone (recenzja). Mam nadzieję, że w końcu trafię na jakiś szampon, który będzie mi odpowiadał - Babydreamu niestety nie polecam.


Klaudia

4 komentarze:

  1. właśnie też zastanawiałam się nad zakupem tego szamponu,ale jak nie polecasz to zrezygnuję z tego pomysłu..

    OdpowiedzUsuń
  2. Odwiedzając Rossmana często miałam ochotę włożyć go do koszyka, ale jakoś zawsze jednak odkładałam do na półkę. Chyba szósty zmysł ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hmm, może trzeba było spróbować? ten sam kosmetyk u każdego może się sprawdzić inaczej, a Babydream jednak dużo osób sobie chwali :)

      Usuń
  3. za to ja ten szampon uwielbiam, mam krecone wlosy i stosuje go do metody OMO razem z aloesowym balsamem pottersa, wszystko zmywa bez problemu, nawet ciezsze oleje :) a kosztuje grosze.. Poluje wlasnie na BD fur mama, nie moge go znalezc w zadnym z czterech rossmanow w moim miescie..

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...