Zapraszam także tutaj:

  • No w końcu Kopenhaga - Z wyjazdów pod tytułem "no w końcu" spokojnie mogłabym zrobić całą serię. *No w końcu* Sztokholm,* no w końcu* Kuala Lumpur, *no w końcu* i Kope...
    4 tygodnie temu

czwartek, 14 czerwca 2012

Balsam do kąpieli Babydream fur Mama

Balsam Babydream fur Mama zasadniczo jest przeznaczony dla kobiet w ciąży, ale ostatnio zyskał też drugie zastosowanie - jako szampon :) Balsam ten zawiera naturalne olejki pielęgnacyjne i łagodne substancje myjące, dzięki czemu nadaje się do mycia włosów i jednocześnie ich pielęgnowania.


Balsam Babydream fur Mama

Skład: Aqua, Glycine Soja (Soybean) Oil, Sorbitol, Cocamidopropyl Betaine, Sodium Cocoamphoacetate, Cocamidopropyl Hydroxysultaine, Parfum, Sodium Chloride, Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond) Oil, Glycerin, Whey Protein, Lactose, Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil, Polyglyceryl - 10 Laurate, Polyglyceryl - 2 Laurate, Glyceryl Caprate, Xanthan Gum, Tocopherol, Citric Acid.

Cena: 10zł/500ml


Od początku stosowania tego balsamu mam do niego mieszane uczucia. Ogólnie rzecz biorąc lubię jego działanie na włosy - na ogół dobrze je myje, nie wysusza ich, po jego użyciu są miękkie i odpowiednio nawilżone. Dobrze się pieni, łatwo rozprowadza, nie przetłuszcza włosów - spokojnie mogę je myć co drugi dzień. Ma dobry skład - zawiera naturalne oleje pielęgnacyjne, brak silnych detergentów, konserwantów, olejów mineralnych i silikonów, czyli jest dokładnie taki, jakiego potrzebują włosy ;) Produkt ma dość rzadką konsystencję, co czasami może utrudnić aplikację, jednak jest dość wydajny - butelka jest duża, a cena przystępna.

Produkt ma jednak sporo minusów, o których muszę tutaj wspomnieć. Przede wszystkim największym chyba minusem jest jego zapach, który jest po prostu obrzydliwy. Nie wiem, jak ktokolwiek może się w czymś takim kąpać ;( Na szczęście mój węch jest specyficzny i działa wybiórczo, dlatego często po prostu go nie czuję - inaczej chyba nie byłabym w stanie go używać. Kolejnym problemem jest zmywanie olejów - nie będę oszukiwać, że ten balsam świetnie sobie z nimi radzi, bo tak nie jest. Często zdarza mi się, że włosy są niedomyte... co gorsza nawet w przypadku normalnego mycia, bez oleju! Dlatego dla pewności muszę nim myć włosy bardzo dokładnie, nawet trzykrotnie, a czasem dodaję do niego kroplę szamponu ze SLES. Ponadto przy używaniu balsamu na co dzień trzeba częściej oczyszczać włosy, bo olejki znajdujące się w produkcie osadzają się na nich i po jakimś czasie włosy robią się oklapnięte, niedomyte, po prostu tłuste.

Jak widać, produkt ma wiele minusów, ale myślę, że warto go wypróbować - należy jedynie pamiętać o dokładnym myciu i częstszym oczyszczaniu. Mimo wszystko polubiłam jego działanie na włosy i myślę, że jeszcze nie raz będzie obecny w mojej łazience :) Aktualnie jednak jestem w trakcie poszukiwań szamponu, który będzie mi w 100% odpowiadał.

Pozdrawiam,
Klaudia

5 komentarzy:

  1. Będąc ostatnio u fryzjera, w zeszły piątek, poprosiłam o podcięcie zniszczonych końcówek. Miałam ładne włosy do łopatek, może troszkę za, falowane, momentami takie spirale jak u porcelanowych lalek. Fryzjerka, nie ta, która zawsze mnie obcina, umyła mi czuprynę, posadziła i zaczęła ciąć. Zastanowiło mnie, że na mokro i nie prostując, bo moja fryzjerka zawsze suszyła mi włosy i prostowała loki, ale może ta tak ścina. I ścięła... zanim zdążyłam krzyknąć z proszonych 5cm ucięła... 20! Nie prostując źle wymierzyła loka i ciachnęła o 15cm na dużo, potem można było już tylko minimalizować szkody. Z włosów niemal za łopatki, do łopatek zrobiły się włosy do ramion. Do domu wróciłam jak burza gradowa i popłakałam się. Nauczka: zawsze choć do tego samego fryzjera; Plusy: wszystkie zniszczone włosy, bo ścięła mi kudły prawie o połowę. Więc zmieniam sposób ich "karmienia" i "pieszczenia" żeby znów nie mieć siana na końcach, wyblakłych i bardzo wypadających włosów. Ostatnio kupiłam olejek rycynowy do rzęs i na wakacje do włosów, a dzisiaj właśnie ten balsam do kąpieli (razem z olejkiem z migdałów i papai z Alterry i odżywką wzmacniającą ze skrzypem i rozmarynem Joanny). Zobaczymy jak się sprawdzi, a zapach rzeczywiście paskudny, tak orzekłyśmy z mamą, choć tacie się podoba. Ale to jest rzecz względna, bo np. mnie i mamie podoba się zapach tej odżywki skrzypowo-rozmarynowej z Joanny (mamie kojarzy się z lasem, mnie z zapachem pasty do podłóg, wiem dziwne, ale ja uwielbiam ten zapach, kojarzy mi się ze Świętami), a tacie i babci już nie. Kwestia gustu.
    Nic to, teraz uciekam do lekcji, niematurzyści jeszcze szkołę mają, a w wakacje - olejujemy się! :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. z tego właśnie powodu pewnego razu obraziłam się na fryzjerów i powiedziałam, że już w życiu do żadnego nie pójdę... przełamałam się dopiero po pięciu latach. poszłam do fryzjerki, która ścina mi zawsze dokładnie tyle, o ile proszę - ma linijkę w oczach, a do tego doradzi i podetnie tak, aby było dobrze. dlatego myślę, że warto poszukać kogoś, kto będzie nam odpowiadał. ścięcie całych zniszczonych włosów na raz nie zawsze załatwi sprawę, ale wykorzystaj to i zadbaj o nie ;)

      jeśli chodzi o samo ścinanie - lepiej na mokro, wtedy cięcie jest dokładniejsze i włos dłużej pozostaje w całości, nierozdwojony.

      Usuń
  2. Ach ten pośpiech:
    * Nauczka: zawsze chodź do tego samego fryzjera; Plusy: obcięte wszystkie zniszczone włosy, bo ścięła mi kudły prawie o połowę.

    OdpowiedzUsuń
  3. Twój plan wydaje się całkiem sensowny. Myślę, że po prostu trzeba znaleźć sobie długość w ktorej czujemy się najlpiej :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Dzisiaj wypróbowałam Balsamu. Teraz włoski się suszą (naturalnie... jak mogę to korzystam ;) i skręcają na tzw. "ślimaki". Zobaczymy jaki będzie efekt. Musiałam umyć głowę dwa razy, żeby poczuć, że ją myję... :P. i jak spłukiwałam miałam strasznie szorstkie włosy. Ale teraz wydają się OK. Zobaczymy po kilku dniach używania. A zapach wcale nie jest taki tragiczny :P Co prawna kojarzy mi się z budyniem waniliowym, no ale... ;)
    No... a po myciu: wtarłam Jantar, maskę Ziaja na moje zniszczone końcówki (intensywna regeneracja - bez spłukiwania jak na same końcówki - stosuję raz na całość ze spłukiwaniem, raz na same końcówki) i jedwab w spraju (lotom provit [?] - jakoś tak), żeby rozczesać moje plączące się strasznie kłaki :P.

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...