Zapraszam także tutaj:

  • No w końcu Kopenhaga - Z wyjazdów pod tytułem "no w końcu" spokojnie mogłabym zrobić całą serię. *No w końcu* Sztokholm,* no w końcu* Kuala Lumpur, *no w końcu* i Kope...
    4 tygodnie temu

niedziela, 16 grudnia 2012

Błędy w pielęgnacji moich włosów przed włosomaniactwem

 
Dziś chciałam poruszyć temat dotyczący błędów, jakie popełniłam w pielęgnacji swoich włosów. W jaki sposób doprowadziłam je do takiego stanu, jak na zdjęciach, skoro niby przez cały czas o nie dbałam...?
 
Kondycja włosów była dla mnie zawsze bardzo ważna, dlatego też nie było mowy o ich farbowaniu, prostowaniu ani nawet suszeniu suszarką. Jak widać, na niewiele się to zdało - mimo unikania wyżej wymienionych zabiegów moje włosy były zniszczone na całej długości! Czasem sama się zastanawiam, jak mi się to udało tak je zniszczyć za pomocą zaledwie kilku zaniedbań :P Jakie były to zaniedbania?
 
 
1. Niepodcinanie końcówek
 
Zdecydowanie największy popełniony błąd, czyli zapuszczanie na siłę. Włosy były długie, ale bardzo słabe, połamane i suche, a w pewnym momencie przestały rosnąć. Gdybym podcinała je regularnie, urosłyby szybciej i wyglądałyby dużo lepiej. Szkoda, że nie można cofnąć czasu :(
 
2. Stosowanie zbyt mocnych szamponów
 
Moje włosy były bardzo słabe i cienkie przez codzienne stosowanie szamponów ze SLS, które dosłownie paliły mi włosy. Nawet przez myśl mi nie przeszło, że polecany drogeryjny szampon może im szkodzić! Od kiedy stosuję łagodne detergenty, stały się grubsze i nabrały siły.
 
3. Zła dieta
 
Jako wielka miłośniczka fast foodów, zupełnie nie pomyślałam o tym, że nieodpowiednie odżywianie może wpłynąć na kondycję moich włosów. W tej kwestii nadal nie jest idealnie, ale wiele się poprawiło. Teraz moje włosy rosną o wiele mocniejsze.
 
4. Brak odżywiania
 
Po każdym myciu stosowałam co prawda odżywkę, ale praktycznie nigdy nie używałam masek (ani drogeryjnych, ani tym bardziej domowych). Uważałam, że niewiele pomogą...
 
5. Niedelikatne traktowanie
 
Rozczesywanie na mokro. Spanie w rozpuszczonych. Niezabezpieczanie ich przed warunkami atmosferycznymi. Szarpanie podczas czesania. Używanie nieodpowiedniej szczotki. Zbyt długie trzymanie pod ręcznikiem po umyciu. I mogłabym tak wymieniać dłużej.
 
 
Wydaje mi się, że wymienione błędy miały największy wpływ na kondycję moich włosów. Nic więc dziwnego, że były one cienkie, słabe, sztywne i połamane. Pisząc ten post, po raz kolejny przekonuję się, jak ważna jest ich świadoma pielęgnacja :) Dziś włosy wyglądają o wiele lepiej - przede wszystkim są grubsze, jest ich więcej, są lepiej nawilżone i odżywione. Mam nadzieję, że różnicę widać na zdjęciach :P
 
 
Jeśli chodzi o obecny stan moich włosów, nie są one idealne - ciągle pozbywam się dolnej, najsłabszej i najbardziej zniszczonej warstwy, czasem walczę z przesuszeniem albo wypadaniem, ale i tak uważam, że poprawa jest bardzo duża! :) Mam nadzieję, że moja notka będzie dla niektórych z Was przestrogą i nauką na cudzych błędach :)
 
 
Pozdrawiam serdecznie,
Klaudia

3 komentarze:

  1. u mnie największym grzechem była prostownica i lekier!

    OdpowiedzUsuń
  2. u mnie to była prostownica i farbowanie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja oprócz tego używałam jeszcze prostownicy i suszarki ;)
    Ale rzeczywiście włosy są bardziej wygładzone i mają więcej blasku :)

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...