Zapraszam także tutaj:

  • No w końcu Kopenhaga - Z wyjazdów pod tytułem "no w końcu" spokojnie mogłabym zrobić całą serię. *No w końcu* Sztokholm,* no w końcu* Kuala Lumpur, *no w końcu* i Kope...
    4 tygodnie temu

środa, 28 sierpnia 2013

Kolejna próba wydobycia skrętu - na odżywkę

Od jakiegoś czasu, a właściwie to odkąd rzadziej piszę na blogu, bacznie obserwuję swoje włosy. Od tych paru miesięcy prawie w ogóle się nie zmieniają. Ich kondycja już się nie poprawia, nie zyskały więcej blasku, niezbyt szybko rosną - osiągnęły niejaki constance. Do pożądanego wyglądu wiele im brakuje, a wszelkie zabiegi nie przynoszą efektów. Postanowiłam więc podejść do pielęgnacji z nieco większą rezerwą, nie przejmując się tak bardzo ich średnio zadowalającym stanem, a zastanawiając się jednocześnie nad tym, czego jeszcze nie w pielęgnacji nie próbowałam. I padło na fale.

Tak, wiem, że przerabiałam już temat fal i że pisałam już milion razy o swoich włosach, których struktura przypomina włosy falowane, a mimo to nawet stylizowane wcale się falować nie chcą. Stwierdziłam więc, że nie ma sensu się męczyć i frustrować z tego powodu, że nie tworzą regularnych fal, bo nie mają aż tak mocnego skrętu. Stwierdziłam jednak, że ze względu na ich strukturę pielęgnacja przeznaczona dla włosów falowanych może im służyć. Podjęłam mocne postanowienia ;)

Tym razem kategorycznie postanowiłam nie czesać ich na sucho, z czym zawsze mam spory problem, bo lubię mieć ład na głowie. Zdobyłam się także na stylizację po myciu, jednak użyłam do tego celu jedynie odżywki (pianka wysusza mi włosy) i zastosowałam technikę ręcznikowania. Efekty prezentują się tak:


Regularne fale oczywiście nie powstały, ale wydaje mi się, że włosy ogólnie wyglądają inaczej. Pasemka połączyły się w kolonie, tworząc inną, bardziej zbitą strukturę, nie są już tak spuszone i nie odstają od głowy, jak na przykład na poniższych zdjęciach:


Hmm, być może jest to jakiś trop w pielęgnacji. Nie wiem, czy z moich włosów da się wydobyć bardziej konkretny skręt, ale na razie zamierzam wytrwać w postanowieniach dotyczących nie czesania na sucho i stylizacji po myciu. O zmianach będę informować na bieżąco ;)

Myślę także o tym, czy nie spróbować przyzwyczaić swoich włosów do mycia co trzeci, a nie co drugi dzień. Zainspirował mnie do tego ten film, który zamieściłam dziś na swoim profilu na facebooku. Rzeczywiście, każdorazowe mycie włosów wysusza je i naraża na uszkodzenia mechaniczne, a z kolei temat "trenowania" włosów w kierunku ich rzadszego mycia jest nieco kontrowersyjny. Co o tym myślicie?

Chcę także powiedzieć, że kupiłam dzisiaj tonik wzmacniający babuszki Agafii i jutro idę go odebrać ze sklepu. Jestem ciekawa, jak się u mnie sprawdzi.


To tyle :) Pozdrawiam serdecznie,
Klaudia

8 komentarzy:

  1. ja probowałam wydobyc ze swoich to nic sie nie udało no ale nic na siłe. widocznie z moich sie nie da:P

    OdpowiedzUsuń
  2. ja bym sobie zrobiła encanto na Twoich wloskach a nie skręt wydibywala :P

    OdpowiedzUsuń
  3. Masz bardzo podobne włosy do moich. Falowane, ale jakby bez fal :P To są tzw włosy podatne: mają objawy włosów falowanych, po rozczesaniu nigdy nie tworzą gładkiej tafli jak włosy proste, a próby wydobycia skrętu metodą curly-girl dają marny efekt mocno poluzowanego S. Jak widać w moich aktualizacjach mam zazwyczaj mniejsze lub większe fale - dlaczego? Bo mam, pewnie tak jak Ty, włosy podatne. Każde zakręcenie powoduje fale/loki, każda fryzura: kucyk czy kok odkształcenie. Związuję włosy w kok ślimak i mam fale. Bez stylizatorów (używam czasem mocnego żelu z Lidla bez alkoholu) prostują się stopniowo, ale wystarczy zrobić ślimaka na 30 minut i skręt się poprawia ;) Żel lniany jest za ciężki na stylizatora tego typu włosów - szybko prostują się pod ciężarem. Jedynie mocny męski żel może je utrzymać w ryzach ;) Ostatnio po laminowaniu żelatyną (po proteinach zazwyczaj moje włosy lepiej łapią skręt) pobawiłam się w wyciskanie skrętu, ręcznikowanie i plunking (?). Wilgotne włosy szybko łapały piękne, mocne fale, prawie loki! Co z tego, skoro susząc je suszarką i delikatnie, ale uparcie ugniatając skręt szlag trafił :P Im bardziej suche tym prostsze :P Taka natura podatnych włosów - nic samo nie przyjdzie, oprócz pogięcia włosów :P Nawet zakładanie za ucho je błyskawicznie odkształca ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wyglądają dużo lepiej ! ;-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Życzę wytrwałości w walce o wydobywanie fal, z własnego doświadczenia wiem, że jest to naprawdę męczące, ale warte efektów! Odnośnie przetrzymywanie włosów, to szczerze mówiąc nigdy nie byłam fanką takich zabiegów. Zawsze uważałam, że włosy należy myć tak często jak tego potrzebują. Jednak co włos to opinia i powinnaś spróbować na swoich i sprawdzić jak się zaczną zachowywać ;)
    Anomalia

    OdpowiedzUsuń
  6. Jeśli chodzi o porost to polecam ci Humavit na mnie działa świetnie i włosy znacznie szybciej po nim rosną , masz cudne włosy ;)

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...