Zapraszam także tutaj:

  • No w końcu Kopenhaga - Z wyjazdów pod tytułem "no w końcu" spokojnie mogłabym zrobić całą serię. *No w końcu* Sztokholm,* no w końcu* Kuala Lumpur, *no w końcu* i Kope...
    4 tygodnie temu

środa, 29 sierpnia 2012

Dzisiejsza wizyta u fryzjera - podcięcie i cieniowanie końcówek

Dzisiaj wybrałam się do fryzjera, aby pozbyć się zniszczonych końcówek. Nie były w jakimś tragicznym stanie, biorąc pod uwagę to, że mają za sobą wakacyjne wyjazdy, ale już nieco się przesuszyły i wystrzępiły. Postanowiłam także spróbować lekkiego cieniowania na samych końcówkach, żeby zobaczyć, jak będą się w ten sposób układały. Po raz kolejny muszę docenić moją fryzjerkę, która zawsze obcina dokładnie tyle, ile chcę, oraz nie robi nic ponad to, o co ją poproszę :) Teraz widzę, że nie warto było przez pięć lat unikać fryzjera jak ognia, a jedynie rozejrzeć się za takim, który potrafi słuchać i wie, ile to 2 cm.
 
Poniższe zdjęcia przedstawiają włosy przed i po wizycie u fryzjera:
 

Różnica jest, powiedziałabym, bardzo subtelna (rodzina oczywiście niczego nie zauważyła ;p), ale właściwie o to mi chodziło :) Na zdjęciu włosy są pofalowane od warkocza, którego zaplotłam na noc, nie do końca widać więc cieniowanie. To, w jaki sposób wyglądają i jak się układają, okaże się dopiero po kolejnym umyciu, ale już widać, że nie odstają i nie są tak toporne, jak były. No i, oczywiście, końcówki są ładniejsze i gładsze, choć czuję, że przydałby się im jeszcze jeden centymetr mniej... na razie jednak jeszcze będę zapuszczać, choć czuję, że za jakieś 3-4 miesiące będę już usatysfakcjonowana długością moich włosów :)
 
Pozdrawiam serdecznie,
Klaudia

3 komentarze:

  1. No i super, widac zmianę ale jest niewielka a końcówki piękne :)

    OdpowiedzUsuń
  2. mam teraz taką długość jak TY,też byłam dziś u fryzjera;<

    OdpowiedzUsuń
  3. też przydałoby się wybrać na podcięcie końców. :)

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...