Zapraszam także tutaj:

  • No w końcu Kopenhaga - Z wyjazdów pod tytułem "no w końcu" spokojnie mogłabym zrobić całą serię. *No w końcu* Sztokholm,* no w końcu* Kuala Lumpur, *no w końcu* i Kope...
    4 tygodnie temu

czwartek, 28 lutego 2013

Farbowanie henną? Ja także, ale proszę o pomoc


Zawsze wzbraniałam się przed farbowaniem (zresztą, nigdy nie miałam na nie ochoty), ale kiedy usłyszałam o działaniu henny na włosy po prostu nie mogłam nie spróbować. Długo wahałam się przed podjęciem decyzji o zakupie, równie długo zajęło mi wybranie kolory henny. Ostatecznie wybór padł na Orzechowy brąz, który ma być ciemnym, chłodnym odcieniem. Chciałam wybrać farbę najbardziej przypominającą mój naturalny kolor włosów, z racji tego, że absolutnie nie chcę go zmieniać, a jedynie zastosować hennę jako odżywkę. Zdjęcia z ostatniego postu ostatecznie utwierdziły mnie w przekonaniu, że uwielbiam swój ciemny, chłodny, a momentami wręcz niebieskawy odcień włosów i za nic w świecie nie chcę się z nim rozstawać.


Im dłużej więc czytam na temat działania i sposobu używania henny, tym większe mam wątpliwości, czy zdecydować się na jej zastosowanie. Czego się boję? Najbardziej tego, że wyjdzie mi jakaś rudawa poświata, albo że wyblaknie mój naturalny kolor, z czym też się spotkałam podczas przeglądania różnych blogów. Czytałam jednak, że uzyskany odcień zależy od temperatury wody, czasu trzymania henny na włosach i zaaplikowanych do niej dodatków.

Stąd też mam pytanie do bardziej doświadczonych użytkowniczek henny:
Jak powinnam przeprowadzić farbowanie, aby włosy się wzmocniły, a jednocześnie żeby jak najmniej zmienił się ich naturalny kolor? Czy uważacie, że odcień Orzechowy brąz w tym przypadku będzie odpowiedni (bałam się, że Ciemny brąz lub Indygo wyjdą mi całkiem czarne)?

W celu ustalenia, czy planowana przeze mnie metoda będzie odpowiednia, zrobiłam próbę na pasemku kontrolnym: nałożyłam na nie hennę na około 40 minut (na oczyszczone, mokre włosy) pod czepek i ręcznik, a następnie spłukałam ciepłą wodą. Efekt jest jednak taki, że nie widać kompletnie żadnej różnicy i praktycznie nawet nie mogę odnaleźć tego pasma wśród reszty włosów. Raczej nie zrudziało ani nie ściemniało. Może jedynie odrobinę bardziej się błyszczy. Po 24h godzinach od farbowania kolor nie uległ zmianie. Czy myślicie, że powinnam to po prostu wziąć za dobry objaw, czy może świadczy to o tym, że zrobiłam coś źle i henna w ogóle nie chwyciła?


Będę wdzięczna za wszelkie odpowiedzi i porady, ponieważ mam prawdziwy mętlik w głowie. Jeśli macie doświadczenie w farbowaniu henną, a może nawet tym konkretnym odcieniem, proszę, pomóżcie!

Z góry dziękuję i serdecznie pozdrawiam,
Klaudia

10 komentarzy:

  1. ostatnio szukałam odpowiedzi na to samo pytanie: jak otrzymać blask i odżywienie po hennie bez zmiany koloru i specjalistki z forum wizaz.pl poleciły mi zamiast henny zastosować samą odżywkę w proszku Neem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jej, nie wiedziałam o tym, a już kupiłam hennę :( czytałam jednak, że i henna może dać taki efekt. większość dziewczyn zwykle ma odwrotny problem - przejmują się tym, że kolor nie chce im złapać - ech :P pozostaje mi chyba liczyć na to, że i w moim przypadku nie będzie kolosalnej zmiany po jednym farbowaniu...

      Usuń
  2. Słyszałam, że im cieplejsza woda tym bardziej rudy wychodzi. Trzymaj się więc instrukcji. Podobne działanie ma też sok z cytryny, więc dodawaj go oszczędnie a najlepiej z niego zrezygnuj. Może najlepiej nałóż bez dodatków bo nigdy nie wiadomo co jak zareaguje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jedyny dodatek jaki rozważam to odżywka, ale może rzeczywiście nie będę niczego dodawać :) myślę jeszcze nad obniżeniem temperatury (im niższa, tym ciemniejszy i chłodniejszy kolor), np. zamiast zalecanego 50*C dać np. 35*C.

      Usuń
  3. Używam tego odcienia henny od prawie roku, mogę więc podzielić się swoim doświadczeniem. Wszystkie brązowe odcienie khadi składają się z mieszanki henny, która barwi na rudo/czerwono i indygo, które barwi na czarno. Indygo wypłukuje się szybciej niż henna, dlatego początkowy chłodny odcień orzechowego brązu ociepla się z czasem. U mnie po 2, 3 miesiącach pojawia się czerwonawa poświata widoczna przy niektórych typach oświetlenia. Wtedy farbuję całą długość włosów, a w międzyczasie tylko odrosty (mam sporo siwych).

    OdpowiedzUsuń
  4. Przy zbyt wysokiej temperaturze chyci tylko henna, więc będą bardziej rudawe. Cytryna+indygo=brak efekty, źle na siebie działają, indygo nie lubi kwasowego środowiska, znowu bardziej rudo.
    Ta farba nie rozjaśni włosów, żadna henna tego nie robi, może co najwyżej nadać im inny poblask.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja wybrałam ciemny brąz ( chciałam troszkę przyciemnić włosy ) i jestem zadowolona, ale szału nie ma ;/ ja użyłam wody ok. 50 stopni + sok z cytryny i około 400 ml wody, wymieszałam, przykryłamm i odstawiłam na noc :) może w Twoim wypadku nie zostawiaj na noc, bo wtedy właśnie kolor intensywniej łapie, tylko odstaw na dwie godz :P z resztą najlepiej poczytaj o hennie u Idali ;) tam chyba wszystko jest napisane :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. właśnie kolor Idalii mi się podoba, bo nie ma rudej poświaty. zastanawiam się w obecnej sytuacji, czy w ogóle brać się za hennę, bo wszędzie piszą, że brąz/czerń się wypłukuje, a rudy zostaje...

      Usuń
    2. Indygo nakłada się od razu, jeśli się odstawi taką farbę, uwolni sie więcej czerwonego barwnika-znowu bardziej rudo:)

      Usuń
    3. no to chyba tak zrobię :) jutro zrobię jeszcze jedno pasemko testowe i zdecyduję :)

      Usuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...