Zapraszam także tutaj:

  • No w końcu Kopenhaga - Z wyjazdów pod tytułem "no w końcu" spokojnie mogłabym zrobić całą serię. *No w końcu* Sztokholm,* no w końcu* Kuala Lumpur, *no w końcu* i Kope...
    4 tygodnie temu

wtorek, 23 lipca 2013

Szampon przeciw wypadaniu włosów Bioxsine - recenzja

Jakiś czas temu nawiązałam współpracę z firmą Bioxsine, która dopiero wypuszcza swoje produkty na polski rynek. Do przetestowania dostałam ziołowy szampon przeciw wypadaniu włosów. Jeśli jesteście ciekawe tej recenzji, zapraszam :)


Paczka z produktem dotarła do mnie kilka dni po przesłaniu firmie danych adresowych. Do szamponu była dołączona ulotka oraz list od firmy.


Szampon został przedstawiony jako produkt przeznaczony do włosów normalnych i suchych, który zapobiega wypadaniu włosów oraz powoduje ich wzmocnienie i zagęszczenie. Ma także dostarczać niezbędnych witamin i minerałów zapewniających zdrowie włosom i skórze głowy. Na poniższym zdjęciu znajduje się pełny opis producenta:


Jak wiadomo, nieco nie dowierzam takiemu działaniu szamponu, którego głównym zadaniem jest mycie lub oczyszczanie włosów, a nie ich odżywienie. Z tego też powodu pewnie nie zdecydowałabym się na zakup produktu, który obiecuje mi wzmocnienie włosów podczas mycia. Czy z tym szamponem było podobnie?

Rzućmy okiem na skład:


Skład tego szamponu w żaden sposób mnie nie zachwycił - zawiera siarczany, których na co dzień unikam, ponadto ma też trochę "śmieciowych" składników. Zioła, które się w nim znajdują, nie zostały dokładnie określone, a zawarte w sformułowaniu "Biocomplex B11". Jednym słowem, skład jest mało pociągający i na jego podstawie pewnie nie zdecydowałabym się na zakup tego produktu.


Jeśli chodzi o zapach, konsystencję i kolor, szampon bardzo przypadł mi do gustu. Nie jest ani zbyt rzadki, lejący się, ani zbyt gęsty. Otwór butelki jest niewielki, dzięki czemu nie wylewa się zbyt duża ilość kosmetyku, ale wystarczający. Szampon ma kolor brunatno-pomarańczowy, właściwie niezbyt pociągający, ale nie przeszkadzał mi on zupełnie w użytkowaniu. Bardzo polubiłam jego zapach - mocno ziołowy, ale słodkawy, ciężko mi go do czegoś przyrównać.

Butelka biała, nieprzezroczysta, plastikowa, typowa dla aptecznego szamponu.


Jeśli chodzi o działanie, to mam mieszane uczucia. Z jednej strony używanie szamponu było bardzo przyjemne ze względu na zapach oraz fantastyczne uczucie mrowienia i pobudzenia skóry głowy. Nie doświadczyłam tego podczas stosowania innych szamponów. Ponadto szampon ten, mimo, że zawiera siarczany, nawet stosowany często nie powodował przesuszenia włosów i podrażnienia skóry głowy, tak jak to się zdarzało podczas stosowania innych oczyszczających szamponów. Produkt ten jest więc dość łagodny i przyjazny dla włosów ze skłonnością do przesuszenia.

Niestety, podczas jego używania nie zauważyłam ani zmniejszonego wypadania, ani wzmocnienia włosów, ani przyspieszenia porostu, choć wyraźnie można było odczuć, że rzeczywiście pobudza skórę głowy. Nie jestem jednak rozczarowana, bo w tej kwestii nie spodziewałam się cudów - szampon znajduje się na skórze głowy zbyt krótko, by mógł zadziałać w taki sposób. Chętnie przetestowałabym więc odżywkę albo wcierkę z tej serii, jeśli takowa się kiedykolwiek pojawi, gdyż sądzę, że z tego typu produktami można by wiązać większe nadzieje.

Podsumowując: używanie produktu było bardzo przyjemne, jednak nie spełnił on w moim przypadku swoich głównych założeń i obietnic od producenta. Mimo to uważam, że ta marka ma szanse zaistnieć na polskim rynku, jeśli zaprezentuje produkty innego typu, np. odżywki, wcierki czy olejki. Szampon zawsze pozostanie dla mnie tylko szamponem, który ma za zadanie myć i oczyszczać, a do odżywienia włosów i skóry głowy wolę wybierać inne produkty.

W sklepach i aptekach internetowych 300ml szamponu kosztuje od 24 do 40zł.

A Wy? Czy miałyście kiedyś styczność z kosmetykami marki Bioxsine?

Pozdrawiam,
Klaudia

PS. Jeszcze nie wracam - mój urlop trwa w pełni. Od czasu do czasu tu zajrzę i coś napiszę. Życzę wszystkim udanych wakacji :)

5 komentarzy:

  1. Raczej nie pokusiłabym się na szampon w przedziale 24-40zł chyba, że naprawdę działałby cuda, ale masz rację - szampon ma za zadanie myć i odczyszczać i tego się trzymajmy.
    Pozdrawiam!
    M.
    http://the-sunshine-girl.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. cena w tym przypadku działa odstraszająco, dodam jeszcze że marka ta jest mi znana ale sam szampon nie

    OdpowiedzUsuń
  3. W moim przypadku wybór odpowiedniego szamponu, to bardzo ważna rzecz i mimo tego, że jest on na włosach i skórze bardzo krótko, to zastosowanie nieodpowiedniego szamponu może wyrządzić na naszej głowie niezłe spustoszenie i tu nawet najlepsza odżywka czy maska nie pomoże. Tak było właśnie u mnie po zastosowaniu szamponu Avea czy Alterry z kofeiną. Więcej na moim blogu :)

    OdpowiedzUsuń
  4. trochę orientowałam się w temacie i w rankingu na lysyproblem.pl znalazłam szampon revita. jak myślicie, który będzie lepszy, opisywany tutaj czyli bioxsine czy ten revita?

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...